16 maja 2026 odbyło się w Warszawie spotkanie z Przełożonym Generalnym Towarzystwa Jezusowego o. Arturo Sosa SJ, który odwiedził Polskę w związku z obchodami 100 lecia powstania Polskich Prowincji Towarzystwa Jezusowego (1926-2026).
W sobotę o godz. 11.00 o. Arturo spotkał się ze świeckimi pracownikami w naszej wspólnej misji służby Bogu i ludziom. Jednym ze środowisk, które były reprezentowane była Fundacja JRS Poland – Jezuicka Służba Uchodźcom. S. Urszula Krajewska RSCJ zadała o. Generałowi dwa pytania:
- W wielu krajach Europy, także w Polsce, odpowiedź Kościoła na doświadczenie migracji pozostaje ograniczona i często bardziej reaktywna niż profetyczna. Jako osoba współpracująca z jezuitami w misji JRS widzę jednak, jak wielką przestrzenią spotkania z Ewangelią i realizacji społecznego nauczania Kościoła jest dziś towarzyszenie osobom w drodze, także poprzez budowanie w Kościele większej otwartości, wrażliwości i odpowiedzialności za migrantów i uchodźców. Jak Ojciec Generał widzi dziś miejsce tej misji w priorytetach Towarzystwa Jezusowego i rolę jezuitów w kształtowaniu odpowiedzi Kościoła na doświadczenie migracji? Co może pomóc wspólnotom i dziełom jezuickim w Polsce głębiej zaangażować się w tę misję?
- JRS został powołany przez ojca Pedro Aruppe w duchu bliskości, towarzyszenia i budowania relacji z osobami przymusowo przemieszczonymi. W dzisiejszej rzeczywistości, coraz bardziej zdominowanej przez logikę projektów, struktur i procedur, co jest, zdaniem Ojca Generała, najważniejszym dziedzictwem tej intuicji o. Aruppe dla misji JRS i całego Towarzystwa Jezusowego?
W odpowiedzi o. Generał powiedział m.in.:
Nawiązując do ojca Pedro Aruppe, chciałbym dodać jedno słowo do tego, co zostało powiedziane wcześniej o łączeniu Ewangelii z rzeczywistością społeczną: wrażliwość. Możemy bowiem żyć w bardzo napiętej atmosferze, mieć wokół siebie rzesze migrantów, a nawet czytać codziennie Ewangelię i wcale nie dać się temu poruszyć. To, czego uczył nas ojciec Aruppe swoją postawą, to nie tylko umiejętność patrzenia, żeby widzieć , co dzieje się wokół nas, nie tylko modlić się Ewangelią. Chodzi o to, by dać się poruszyć nią, połączyć to z własnym stylem życia, nie pozostawać obojętnym. Uważam, że najważniejszym wkładem JRS w złożone zjawisko migracji jest słowo „towarzyszenie”.
Procesy migracyjne stają się z roku na rok coraz bardziej skomplikowane. Kiedy tworzono nazwę JRS (Jezuicka Służba Uchodźcom), to właśnie „uchodźcy” byli najbardziej wstrząsającym aspektem migracji. Jednak uchodźstwo to pojęcie polityczne – i choć na świecie wciąż mamy wielu uchodźców politycznych, to dziś rzesze migrantów uciekają także z powodu zmian klimatycznych. Walczą o wodę, ziemię, przestrzeń do życia lub szukają schronienia przed biedą. Migracja jest wielkim krzykiem przeciwko niesprawiedliwości społecznej. To krzyk milionów osób , szukających godnego życia. Musimy lepiej zrozumieć to wieloczynnikowe zjawisko, ale nie możemy przy tym stracić wrażliwości. Musimy pozwolić, by to, co widzimy, poruszało nasze serca.
To, co robi JRS i inne dzieła apostolskie, może wydawać się kroplą w morzu wobec ogromu zjawiska migracji. Uważam jednak, że jest to bardzo istotne, aby towarzyszyć ludziom, którzy szukają lepszego życia dla siebie i innych. Patrząc na Europę, uważam, że największym wyzwaniem jest wkład w integrację migrantów ze społeczeństwami europejskimi.
To złożona i wymagająca odwagi praca nad zmianą mentalności – nie tyle migrantów, co Europejczyków, którzy stawiają dziś tak wiele murów przed integracją z innymi. Myślę, że bardzo ważne jest przywołanie pamięci o europejskich migracji. Polska i inne kraje Europy, z powodu wojen i biedy, również doświadczyły wielkich fal emigracji. Jeśli każdy z nas spojrzy na swoich przodków, znajdzie kogoś, kto musiał wyjechać.
Mój własny dziadek pochodził z Hiszpanii. Przyjechał do Wenezueli, mając 17 lat. Zmarł w wieku 104 lat, pozostawiając po sobie wielką rodzinę. Migranci wnoszą ogromny wkład w miejsca, do których przybywają. Naszą misją jest pomaganie społeczeństwom europejskim w powrocie do tych wspomnień i otwarciu się na ludzi, którzy stanowią wielki wkład w przyszłość Europy.
To spotkanie stało się dla naszego zespołu JRS Poland wyjątkowym momentem umocnienia. Dziękujemy o. Generałowi za przypomnienie, że u podstaw naszej misji leży nie tylko sprawność działania, ale przede wszystkim prorocza wrażliwość i odwaga w towarzyszeniu tym, których głos jest dziś najsłabiej słyszalny: naszych sióstr i braci w drodze poszukiwania lepszego świata. Marta Pazdej, która pracuje z uchodźcami z Ukrainy wręczyła na zakończenie obraz ze słonecznikami namalowany w ramach warsztatów arteterapii dla dzieci i dorosłych prowadzonych w Magis House.
Oprac. Dariusz Michalski SJ














