Nasza kolejna wycieczka przypadła na prawosławną Wielkanoc 11 kwietnia. Mimo tego szczególnego dnia znalazło się ponad trzydzieści osób, uchodźców z Ukrainy i Białorusi, gotowych lepiej poznać historię warszawskiego Czerniakowa.
Zdecydowanie było warto. Rozpoczęliśmy od prawdziwej „perełki” – kościoła św. Antoniego z Padwy w Warszawie. To wybitny zabytek polskiego baroku, łączący w sobie najwyższej klasy architekturę, rzeźbę i malarstwo. Świątynię ufundował Stanisław Herakliusz Lubomirski, marszałek wielki koronny, przeznaczając ją na rodowe mauzoleum. Kościół wzniesiono według projektu Tylmana z Gameren w latach 1687–1693, a sam fundator spoczął w jego krypcie w 1702 roku.
W tym miejscu naprawdę można odnieść wrażenie, że zatrzymał się czas. To jedyna w pełni zachowana, oryginalna budowla z XVII wieku, z unikalnym wystrojem wnętrz, niezmienionym przez późniejsze przeróbki. Co więcej, świątynia ocalała z tragedii II wojny światowej, która zniszczyła tak wiele innych zabytków Warszawy.




Kolejny punkt naszej wycieczki był już zupełnie innym doświadczeniem – poruszającym świadectwem ludzkiego okrucieństwa. Kopiec Powstania Warszawskiego to sztuczne wzniesienie, usypane po wojnie z gruzów zburzonej stolicy, przesiąkniętych jej dramatyczną historią. Pomysł jego utworzenia pojawił się już w 1945 roku, a jego inicjatorem był inżynier Stanisław Gruszczyński z Biura Odbudowy Stolicy. Po modernizacji w 2023 roku miejsce to łączy dziś funkcję przestrzeni pamięci z ekspozycją elementów ruin dawnej Warszawy oraz zielonego parku, pełnego różnorodnej roślinności.
Następnie udaliśmy się do miejsca wyjątkowego.
W czasie Powstania Warszawskiego klasztor i szkoła Sióstr Nazaretanek przy ulicy Czerniakowskiej stały się ważnym punktem strategicznym. Powstańcy nazwali ją „Twierdzą przy Czerniakowskiej” – twierdzą, która się nie poddała.
Ponad osiemdziesiąt lat później szkoła znów tętni życiem. W nowoczesnych salach uczennice zdobywają wiedzę, rozwijają swoje pasje i uczą się wyrażać siebie. Historia tego miejsca nie potrzebuje patosu, opowiada się sama: w murach, w pamięci i w codziennym przykładzie.




Właśnie tam została przyjęta nasza grupa uchodźców JRS wraz z dyrektorem Dariuszem Michalskim, przewodnikiem Krzysztofem Sójką, wolontariuszką Ewunią Frąckowiak oraz organizatorką Martą Pazdej. Zostaliśmy ugoszczeni świeżymi wypiekami, ciepłą herbatą i opowieściami o życiu założycielki zgromadzenia, Błogosławionej Franciszki Siedliskiej, o historii szkoły, o męczeńskiej śmierci sióstr z Nowogródka oraz o współczesnej misji sióstr, które swoją posługę poświęcają rodzinie.
Jesteśmy siostrom głęboko wdzięczni za to doświadczenie dobra i gościnności.

Marta Pazdej






