Innymi słowy: tłusty czwartek w JRS. Jak większość naszych wydarzeń, także i tegoroczny karnawał mija w naszym ośrodku w charakterze imprezy bardzo międzykulturowej. Jest smacznie, wesoło, uśmiechamy się. Trochę lekkości i dystansu wobec codzienności wszystkim czasem robi dobrze.
Tegoroczny tłusty czwartek przypadł na dzień 12 lutego. Siostra Agata wspólnie z Katią przygotowania rozpoczęły jednak już kilka tygodni wcześniej. Ich praca zaowocowała! Widać to było na uginających się od jedzenia stołach oraz wspaniałej zabawie integracyjnej. Młodsi i starsi, chrześcijanie i muzułmanie, wspólnie korzystali z uroków karnawału. JRS jest przestrzenią budowania mostów. Realizują się nasze marzenia. Wystarczy tylko spojrzeć na twarze uczestników tego wieczoru. A było ich ok. 100 osób. Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Afgańczycy, Czeczeni, Irakijczycy, Erytrejczycy, Francuzi, i wielu innych przedstawicieli narodów, kultur oraz religii. Jest nam ze sobą dobrze. Chcemy rozmawiać, dzielić się drobnostkami, pożartować, pożalić.





Jak co roku dzięki wielu darczyńcom, z których spora część to sami migranci i uchodźcy, nie zabrakło słodkości. Miłym uzupełnieniem były słone przekąski z mięsem, w tym halal. Cześć barowa była wspaniale obsługiwana przez zespół wolontariuszy. Dziękujemy!



Po zaspokojeniu pierwszego głodu Katia przy wsparciu Ojca Dyrektora zaprosiła uczestników wieczoru do wspólnej zabawy. Na początek zaproponowano kilka gier integracyjnych, potem były tańce zespołowe, by następnie płynnie przejść do swobodnego tańca w stylu dowolnym. Prócz zabawy czuło się ogromną potrzebę rozmowy – ludziom było ze sobą naprawdę dobrze. Niektórzy czasem zastanawiają się dlaczego wspieramy migrantów i uchodźców, ludzi w drodze. Takie osoby powinny pojawiać się na imprezach JRS!



Większość wydarzeń ominęło niestety s. Urszulę… Tego wieczoru otworzyła ona dziecięco-młodzieżowy klub, w którym grano w monopol, w piłkę nożną, uprawiano zapasy, kręcono warkocze, rysowano, plotkowano… Dzieciaki miały nawet swój bar z przekąskami i napojami! Dziecięca przestrzeń była fantastyczną alternatywą dla młodszych uczestników tłustego czwartku. Jeszcze kilka podobnych imprez i s. Urszula zaczynie rozważać przekwalifikowanie się z radcy prawnego na przedszkolankę. Karnawał ciągle jeszcze trwa. Niech ta radość da nam siłę, by być ze sobą, w trudniejszych momentach. Obyśmy dalej potrafili być ze sobą blisko. Tyle wystarczy.






