Kiedy myślimy o migrantach w Polsce, często kierujemy się tym, co usłyszeliśmy od znajomych, przeczytaliśmy w internecie lub zobaczyliśmy w telewizji. Czasem wydaje się, że niechęć do osób w drodze jest powszechna, a skoro tak to może “coś w tym jest”… Ale czy odpowiada to rzeczywistości?
Obiegowe opinie
Opublikowany przez More in Common Polska (dosł. Więcej wspólnego) w listopadzie 2025 raport „Porozmawiajmy poważnie o migracjach” przedstawia postawy i przekonania Polek i Polaków wobec migracji. Wyniki badań ilościowych i jakościowych (w tym bezpośrednich rozmów odwołujących się do doświadczenia osoby) pokazują, że opinie społeczeństwa są znacznie bardziej zniuansowane, niż sugerowałaby spolaryzowana debata w mediach i na scenie politycznej. Przyjrzyjmy się trzem częstym przekonaniom oraz temu, czy znajdują one potwierdzenie w rzetelnych badaniach.
Mit pierwszy: „Ukraińcy są traktowani lepiej niż Polacy”
Wielu z nas słyszało zapewne takie historie: „Znajoma mojej znajomej czekała pół roku na wizytę u specjalisty, a Ukrainiec wszedł bez kolejki”. Albo: „Polskie dziecko nie dostało się do przedszkola, bo miejsca zajęli Ukraińcy”.
Takie opowieści krążą w naszych społecznościach i budzą poczucie krzywdy. Tyle, że są najczęściej nieprawdziwe. Jak czytamy w raporcie: „Państwo polskie nie wprowadziło przepisów gwarantujących uchodźcom z Ukrainy przyśpieszony dostęp do ochrony zdrowia czy edukacji kosztem obywateli Polski”.
W ostatnim czasie mogliśmy usłyszeć sensacyjną informację: w Warszawie powstał blok tylko dla Ukraińców i „wyjaśnienie”: Nowoczesne mieszkania, świeżo wykończone klatki schodowe, a na korytarzach słychać wyłącznie ukraiński język. Czy Warszawa buduje bloki specjalnie dla Ukraińców? Jest to typowy przykład fake newsa. Nie zabrakło nawet materiału wideo na Facebooku! Ale ile szkody one mogą narobić (https://demagog.org.pl/fake_news/w-warszawie-powstal-blok-tylko-dla-ukraincow-sprawdzamy/ odwiedzono 9.02.2026).

Nie ma żadnych uprzywilejowanych list, żadnego pierwszeństwa. Wszyscy – bez względu na to, skąd pochodzą – podlegają tym samym zasadom. Owszem, system ochrony zdrowia w Polsce ma problemy. Kolejki są za długie dla nas wszystkich. Ale obwinianie o to Ukraińców jest jak złoszczenie się na kogoś, kto stoi za nami w tej samej, zbyt wolno posuwającej się kolejce. To niepotrzebne szukanie kozła ofiarnego.
Warto pamiętać, że wśród nas jest już wielu lekarzy, pielęgniarek i opiekunek z Ukrainy, które pomagają nam wszystkim łagodzić te braki. Jak mówi jedna z uczestniczek badania, Daria, 33 lata: „Ja pracuję w szpitalu. Mieliśmy bardzo duży problem z personelem sprzątającym. Te osoby, które przyjechały głównie z Ukrainy (…) rozwiązały nam trochę ten
problem (…). Widać, że mają uczciwe podejście do tematu, a my dzięki temu mamy jakąś stabilizację w zatrudnieniu”.
Mit drugi: „Przyjeżdżają tu głównie przestępcy i ludzie nastawieni na łatwe pieniądze”
To chyba najbardziej bolesny stereotyp. Ile razy słyszeliśmy, że „oni tu przyjeżdżają tylko po zasiłki” albo „przyczyniają się do wzrostu przestępczości”? Dane mówią co innego. Tylko 17% Polaków wierzy, że migranci przyjeżdżają, by angażować się w przestępczość. Zaledwie 14% sądzi, że chcą działać na szkodę Polski. A co najważniejsze: statystyki wyraźnie pokazują, że odsetek przestępstw popełnianych przez cudzoziemców w Polsce jest zdecydowanie niższy niż przestępstwa popełniane przez Polaków. Jak pisze Fakenews.pl: “Według danych Komendy Głównej Policji w 2024 roku zatrzymano 16 437 obcokrajowców za złamanie prawa. Jest to spadek o 857 w porównaniu do roku poprzedniego. Liczba migrantów w Polsce szacowana jest obecnie na około 2,5 miliona. Oznacza to, że udział cudzoziemców popełniających przestępstwa wynosi około 0,65%, czyli mniej niż 1%. (https://fakenews.pl/blog/migracja-a-przestepczosc-przygladamy-sie-danym/ – odsłona 11.02.2026 r.)
Dlaczego więc tak wielu z nas się tego obawia? Bo potrafimy dać się sparaliżować lękowi zamiast docierać do faktów, co nas zawsze kosztuje. Jedna sensacyjna historia w internecie zasłania tysiące codziennych, zwyczajnych spotkań z uczciwymi ludźmi.
A dlaczego naprawdę przyjeżdżają? Prawie połowa badanych (49%) dostrzega, że ludzie uciekają przed wojną i niebezpieczeństwem. Z kolei 36% widzi, że szukają po prostu lepszego życia – dokładnie tak samo, jak my czyli miliony Polaków, którzy wyjechali do Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Irlandii. 33% z nas rozumie, że chcą zapewnić lepszą przyszłość swoim dzieciom. Czyż nie są to powody, którymi przecież sami potrafimy się kierować?

Mit trzeci: „Migracja to tylko kłopot dla Polski”
Kiedy słuchamy debaty publicznej o migracji, często jawi się ona wyłącznie jak lista zagrożeń. Tymczasem jesteśmy zdolni do konstruktywnej rozmowy bez niepotrzebnego podsycania emocji, by móc zobaczyć sytuację w Polsce w sposób bardziej wyważony i bliższy prawdy.
Połowa badanych (50%) uważa, że zapewnienie pracowników w kluczowych branżach jest ważniejsze niż zmniejszenie migracji. 40% dostrzega, że migranci rozwiązują problem niedoboru rąk do pracy. 37% widzi, że podejmują się prac, których Polacy już nie chcą wykonywać.

Źródło: „Porozmawiajmy poważnie o migracjach”, dr Zofia Włodarczyk, Urszula Karaś, More in Common Polska, 2025, strona 49.
Ula, 45 lat, która zajmuje się ubezpieczaniem pracowników z Ukrainy, mówi: „Rzeczywiście pracują. Nie są to dobrze płatne prace, ale rzeczywiście się starają. Często jest tak, że przychodzą, pytają czy jest jakaś praca, czy można by jakoś pomóc”.
A Tosia, 21 lat, dzieli się swoim doświadczeniem: „Ja mam w pracy trzy dziewczyny z Białorusi i uważam, że one są najbardziej chętne do pracy, najbardziej pracowite i bardzo wdzięczne za to, że tutaj są, więc ja akurat mam tutaj bardzo dobre doświadczenie z migracjami”.
Co więcej, większość z nas – aż 69% – ma pozytywne doświadczenia z bezpośrednich kontaktów z cudzoziemcami jako współpracownikami czy sąsiadami. Gdybyśmy mieli ocenić tylko to, co sami widzimy, a nie to, co słyszymy w mediach, obraz byłby zupełnie inny.
Według coraz częstych analiz np. Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), rozwój gospodarczy Polski w latach 2026-2031 może być niższy o 0,6 punktu procentowego PKB w stosunku do potencjału z powodu ubytku osób w wieku produkcyjnym. Migranci przybywający do Polski będą niewystarczalni, aby wypełnić tę lukę (https://superbiz.se.pl/wiadomosci/rozwoj-gospodarczy-polski-zagrozony-brak-rak-do-pracy-zaczyna-uderzac-w-pkb-aa-EJxX-xk2Q-xwLC.html odwiedzono 9.02.2026).

Co z tego wynika?
Nie chodzi o to, żeby udawać, że migracja nie wiąże się z żadnymi wyzwaniami. Owszem, potrzebujemy lepszej kontroli granic, skuteczniejszej integracji, jasnych zasad. Potrzebujemy otwartej, szczerej i uczciwej debaty o tym. Nie potrzebujemy być napuszczani jedni na drugich. Bo nic dobrego z tego nie wyniknie.
Ale uczciwie to znaczy także: bez strachu podgrzewanego przez nieprawdziwe historie. Bez obwiniania ludzi, którzy – tak jak kiedyś nasi rodacy – po prostu szukają bezpiecznego miejsca do życia i pracy. Uczciwie znaczy również w oparciu o fakty, a nie o obiegowe opinie.
Każdy człowiek, niezależnie skąd pochodzi, zasługuje na godność. Każdy, kto ucieka przed wojną, zasługuje na solidarność. A każdy, kto uczciwie pracuje w Polsce – niezależnie od tego, czy urodził się w Warszawie, w Kijowie czy w Damaszku – zasługuje na szacunek.
Te wartości – godność i solidarność – nie są słabością. To fundamenty, na których zbudowana jest nasza cywilizacja europejska, nasza Ojczyzna i na których możemy budować lepsze społeczeństwo dla nas wszystkich.

Dariusz Michalski SJ
Dyrektor Programowy JRS Polska
Źródło: Raport „Porozmawiajmy poważnie o migracjach”, More in Common Polska, 2025 dr Zofia Włodarczyk, Urszula Karaś, https://www.moreincommon.pl/nasze-projekty/porozmawiajmy-powaznie-o-migracjach, odwiedzono 6.02.2026.
