W niedzielę kolejny Dzień Kobiet. Zatrzymajmy się na chwilę. Wyobraźmy sobie świat, w którym kobiety i dziewczęta – zwłaszcza te dotknięte przymusowymi wysiedleniami – mogą się rozwijać w pokoju, mogą mieć zwykły dom, nie muszą przed niczym uciekać.
Świat, w którym kobiety i dziewczęta będące uchodźczyniami są traktowane z szacunkiem – bez uprzedzeń, bez stereotypów, bez dyskryminacji.
Świat, w którym równość nie jest przywilejem, ale czymś naturalnym i zwyczajnym.
Świat, w którym docenia się różnorodność, promuje równość, a integracja nie wymaga usprawiedliwienia.
Świat, w którym siła, odporność i wkład kobiet w sytuacji wysiedlenia są doceniane i celebrowane.
***
W JRS wierzymy w teraźniejszość i przyszłość, w której każda dziewczyna i kobieta ma możliwość nauki, rozwoju i kształtowania własnej drogi. Dzień Kobiet to dobry moment, by przypomnieć sobie, że wzmacnianie pozycji kobiet i dziewcząt wysiedlonych musi dokonywać się każdego dnia – i że kobiety z JRS są tego najlepszym przykładem.
To nie jest tylko wizja na przyszłość – w JRS ta rzeczywistość już istnieje, budowana codziennie przez kobiety, które współtworzą naszą organizację od samego początku. To one wniosły do rodzącej się organizacji potrzebny impet i energię. Kobiecą czułość i matczyną troskę. Po prostu serce. To one pozwalają nam być bliżej ludzi, ale też bliżej siebie nawzajem. Dziękujemy każdej z Was za codzienną pracę, podejmowany wolontariat czy choćby wsparcie w czasie organizowanych wydarzeń.
Czy JRS jest też kobietą? Dlaczego nie? Kto nie chciałby mieć matki czy przyjaciółki, która jest wspierająca i bliska, a jednocześnie pragnie, byś był samodzielny i niezależny?
Drogie Panie, dziękujemy Wam, że z nami jesteście! Życzymy Wam nieustającej odwagi, bycia żywą nadzieją i inspiracją w świecie, który tak bardzo tego potrzebuje.
