Często zdarza nam się zapomnieć, że obok migrantów ekonomicznych i uchodźców wojennych występują również migranci klimatyczni.
Globalne ocieplenie powoduje pustynnienie obszarów zamieszkałych i rolniczych, długotrwałe susze i wysychanie źródeł wody. Spadek plonów, utrata ziemi uprawnej oraz brak dostępu do wody pitnej prowadzą do ubóstwa i głodu. Szczególnie narażone są kraje afrykańskie, gdzie migracja jest jedynym ratunkiem przed suszą. Z początku są to migracje wewnętrzne – w obrębie jednego kraju – jednak z czasem i to nie wystarcza. Ludzie muszą emigrować do innych krajów i na inne kontynenty.
Żyjąc w Europie często nie zdajemy sobie sprawy, jak wielkim zagrożeniem jest zmiana klimatu, która dla wielu jest kwestią życia lub śmierci. Topnienie pokrywy lodowej powoduje podnoszenie się poziomu morza. Na wyspie Batasan, na Filipinach poziom wód podniósł się tak bardzo, że mieszkańcy żyją nieustannie po kostki w wodzie. Woda zalega na ulicach, wlewa się do domów i szkół. Wyobraźmy sobie jak musi wyglądać życie w takich warunkach.
Stanowisko Kościoła w kwestii ekologii jest jasne. Papież Franciszek poświęcił temu problemowi całą encyklikę Laudato Si, a w 2026 r. Międzynarodowa Komisja Teologiczna wydała dokument pt.: „Troska o nasz wspólny dom: odpowiedzialna i braterska odpowiedź Bogu w Trójcy Świętej”, w którym definiuje grzech ekologiczny, jako nieodpowiedzialne postępowanie wobec Bożego stworzenia. Bóg stworzył ten świat dla nas, ale nie po to, abyśmy go niszczyli, lecz żebyśmy go pielęgnowali. Wyzysk dóbr naturalnych wiąże się z pragnieniem dominacji, pogonią za natychmiastowym zyskiem i brakiem poszanowania godności człowieka. Degradacja środowiska uderza szczególnie w ludzi najbardziej bezbronnych.
Według prognoz Banku Światowego, do 2050 roku same tylko wewnętrzne migracje klimatyczne mogą objąć nawet 216 milionów ludzi. Główną siłą napędową ocieplenia klimatu jest emisja gazów cieplarnianych emitowanych z takich sektorów jak energetyka, przemysł czy rolnictwo. Pamiętajmy, że od naszego działania również zależy życie ludzi na innych kontynentach.

Szymon Dębczyński SJ
