18 października właśnie w taki sposób rozpoczęliśmy nowy sezon wycieczkowy JRS Polska. Chętnych nie zabrakło! Aż 50 osób z doświadczeniem uchodźstwa z Ukrainy i Białorusi wyruszyło na wspólną wyprawę do Puszczy Kampinoskiej.
Cóż może być piękniejszego w pogodny, jesienny dzień niż wędrówka po lesie pełnym uroku, tajemnic i niezwykłych krajobrazów? Wyposażeni w wygodne buty, ciepłe napoje, pyszny poczęstunek przygotowany przez naszego niezawodnego przewodnika Krzysztofa oraz słodycze i wodę, o które zadbała organizatorka wycieczki Marta Pazdej, ruszyliśmy na spotkanie z przyrodą. Nie zabrakło też najważniejszego ekwipunku, dobrego humoru!
A Puszcza Kampinoska potrafi zaskoczyć! Podczas naszej wędrówki przemierzaliśmy tereny bagienne, a nawet… zaliczyliśmy Karpaty! Tak, tak, w Kampinosie również można znaleźć miejsce o tej nazwie. To fragment lasu, w którym przyroda rządzi się własnymi prawami, a naturalne procesy zachodzą bez ingerencji człowieka.
Nasza trasa zaprowadziła nas również do dawnego grodziska. Tam zatrzymaliśmy się na chwilę odpoczynku i małą podróż w czasie. Wsłuchując się w opowieści o historii tego miejsca, mogliśmy przekonać się, że Puszcza Kampinoska kryje nie tylko przyrodnicze, ale także historyczne skarby.
Warto przypomnieć, że Kampinoski Park Narodowy został utworzony w 1959 roku. Położony na Nizinie Środkowomazowieckiej, pomiędzy Wisłą a Bzurą, obejmuje ponad 38,5 tysiąca hektarów niezwykle różnorodnych terenów leśnych, wydmowych i bagiennych.
Jesienna puszcza przywitała nas krajobrazami niczym z Opowieści z Narnii. Majestatyczne drzewa, fantazyjne kształty grzybów, kolorowe krzewy, śpiew ptaków i odgłosy leśnego życia tworzyły niemal baśniową atmosferę. Co jakiś czas zza drzew wyłaniał się kolejny przyrodniczy szczegół, który zachęcał, by przystanąć, rozejrzeć się i po prostu nacieszyć chwilą.
Ale ta wycieczka była czymś więcej niż tylko spacerem po lesie. Była okazją do rozmów, śmiechu, nawiązywania nowych znajomości i wspólnego odkrywania piękna polskiej przyrody. Bo czasem właśnie tego najbardziej potrzebujemy, oderwania się od codziennych trosk, odrobiny spokoju, bliskości natury i poczucia, że jesteśmy razem.
Do domów wróciliśmy może trochę zmęczeni (ponad 15 kilometrów pieszo!) ale za to bogatsi o piękne wspomnienia, nowe doświadczenia i energię na kolejne dni. A to dopiero początek naszego sezonu wycieczkowego! Do zobaczenia na kolejnych szlakach z JRS Polska!

Marta Pazdej






