Rankiem, 9 maja br., patrzyliśmy w niebo z lekkim niedowierzaniem, ponieważ chmury były tak gęste, jakby ktoś nad Warszawą rozwiesił wielki, szary koc.
Jednak w JRS nie takie przeszkody braliśmy na klatę! Uzbrojeni w dobre humory (i na wszelki wypadek w pogotowiu z parasolami), ruszyliśmy całą 30-osobową ekipą z Ukrainy, Białorusi i Syrii na podbój Ogrodu Botanicznego w Powsinie. I co? Natura nas polubiła! Słońce chyba uznało, że nie ma sensu z nami walczyć, bo po godzinie chmury poszły w odstawkę, a zrobiło się tak ciepło, że kurtki lądowały w plecakach szybciej, niż zdążyliśmy zrobić pierwsze wspólne selfie.



Co się działo dalej?
Terapia zielenią – czyli sprawdzanie, czy polskie rośliny dogadają się z tymi z Syrii czy Ukrainy. Dużo integracji – nasz miks językowy to najciekawszy podcast, jakiego możecie posłuchać! Zero stresu – bo w takim towarzystwie nawet błądzenie między alejkami to czysta przyjemność.
Na koniec zorganizowaliśmy bardzo kameralny piknik w improwizowanej kafejce pośród egzotycznych roślinek, gdzie uczestnicy wyluzowali się już do reszty. I tylko my, niezmienni organizatorzy wycieczek: Krzysztof Sójka, Ewunia Frąckowiak oraz Marta Pazdej, z zamiłowaniem spoglądaliśmy na tę idyllę.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za ten piękny, ciepły dzień. To właśnie takie chwile pokazują, że w JRS (Jesuit Refugee Service) jesteśmy jedną wielką rodziną. Było bardzo miło, bardzo ciepło i, co najważniejsze, bardzo razem. Kto nie był, niech żałuje i szykuje się na następny raz.

Marta Pazdej







