Dzięki wsparciu dobroczyńców nad Bałtykiem odpoczywało blisko 30 os., uchodźców związanych z JRS Poland. W pierwszej połowie lipca odbyły się dwie tury wypoczynku dla matek z dziećmi.
Pierwsza z nich, grupa ukraińska, skorzystała z wypoczynku w dniach 6-12 lipca. Odpowiedzialna za grupę była Marta Pazdej, którą wspierał o. Grzegorz Bochenek SJ oraz pochodząca z Kramatorska uchodźczyni i wykładowczyni arteterapii, Ludmyła Swierkunowa. Ponieważ w grupie prócz matek były nastolatki, wypoczywający mogli eksplorować Trójmiasto. Tym bardziej, że zachęcała do tego pogoda, która uniemożliwiała wypoczynek na plaży. Uczestnikom pierwszej grupy udało się jedynie zanurzyć nogi w wodzie Zatoki Gdańskiej. Odwiedzili jednak Gdańsk, a także większość gdyńskich muzeów.
Tak pobyt pierwszej grupy relacjonuje Marta Pazdej:
Niestety, bałtycka aura płatała nam figle. Było chłodno, deszczowo i wietrznie, a pewnego dnia pojawił się nawet sztorm. Kąpiele w morzu trzeba więc było odwołać, choć w nieliczne słoneczne dni udało nam się przynajmniej zamoczyć stopy. Ale „moreczko”, jak pieszczotliwie nazywają morze Ukraińcy, to przecież nie tylko kąpiele! Jednego dnia odwiedziliśmy imponujące Akwarium Gdyńskie, kolejnego wybraliśmy się na wycieczkę do Gdańska. Gdy wreszcie zaświeciło słońce, pojechaliśmy na plażę w Orłowie. Widoki rozciągające się ze słynnego klifu i molo zachwyciły wszystkich.
Wisienką na torcie była podróż statkiem z Gdyni na Hel. I nie tylko dzieci piszczały ze szczęścia, ich mamy bawiły się równie dobrze! Sam Hel także nas nie zawiódł. Odwiedziliśmy fokarium, przejechaliśmy się meleksem po najważniejszych miejscach półwyspu, wspięliśmy się na latarnię morską i przeciskaliśmy się przez wąskie korytarze dawnych bunkrów. Na zakończenie dotarliśmy do Kopca Kaszubów – miejsca symbolicznie nazywanego początkiem Polski.
Uczestnikami drugiej grupy, który wyjechała w okresie 13-17 lipca były matki z dziećmi z Afganistanu, Tadżykistanu, Etiopii oraz Egiptu. Za grupę odpowiadała Katya Zelinska wspirana przez Barbarę Pudło oraz o. Rafała Bulowskiego SJ. Tym razem pogoda była w punkt: wypoczywający mogli spędzić niemal dwa pełne dni na plaży, korzystając z uroków słońca oraz temperatury wody. Dzieci prawie nie wychodziły z wody. Było to zbawienne, gdyż druga grupa miała znacznie młodszych uczestników, z których najmłodszy liczył blisko 2 lata! Prócz plaży w Gdyni Orłowie oraz na Helu udało się zaprosić dzieci do gdańskiego Zoo, w którym zdecydowanie największą atrakcją okazały małpy – lutungi jawajskie.
Obie grupy korzystały z gościnności gdyńskiej wspólnoty jezuitów oraz prowadzonej przez ojców parafii pw. św. Stanisława Kostki. Jak już wspomniano, dzięki hojnym darczyńcom uczestnicy mieli także możliwość popłynąć na Hel katamaranami Żeglugi Gdańskiej, co dla wszystkich stanowiło nie lada atrakcję. Cieszymy się, że kolejny rok możemy dzielić się z uchodźcami pięknem polskiego wybrzeża. Dla matek oraz ich dzieci była to niezwykła okazja do tego, by choć na kilka dni odpocząć od codziennych wyzwań oraz trudności.
opr. red.





























